Kredyty, pożyczki, karty kredytowe, limity w koncie… Istnieje cała masa kredytów i ogólnie tak zwanego finansowania zewnętrznego, które jest w stanie pomóc nam w razie potrzeby i zapewnić zastrzyk niezbędnej gotówki na dowolny cel. Powstaje tylko pytanie, która z tych opcji będzie dla nas najlepsza? Zawsze oczywiście wiele czynników będzie wpływało na ostateczną odpowiedź, ale zawsze konieczne jest omówienie realnego kosztu pożyczonych pieniędzy. Tego dowiemy się poprzez RRSO.

Wszystkie koszty razem

Pożyczka może być nieoprocentowana i nie znaczy to wcale, że będzie to pożyczka, która nie będzie nas nic kosztowała. Wręcz przeciwnie, może to być bardzo droga pożyczka. Ale wcale nie musi. Jak zorientować się w tym labiryncie? Bardzo prosto. Kluczem jest RRSO, czyli realna stopa oprocentowania podawana dla każdego instrumentu finansowego o charakterze kredytowym. RRSO przelicza wszystkie koszty kredytu w taki sposób, że klient dostaje informację, ile będzie go w skali roku kosztować każda pożyczona złotówka.

Konkretny przypadek

Trzeba pamiętać, że umowy pożyczki często są skonstruowane w sposób, który uniemożliwia wyliczenie RRSO w sposób ogólny. Trzeba liczyć dla konkretnego przypadku, na przykład pożyczenia 5 000 złotych na rok. Wtedy można porównywać opłaty za potencjalne skorzystanie z usługi z realnym skorzystaniem z usługi. Na przykład debet czy limit w koncie wcale nie musi się wiązać z opłatami za samo jego istnienie, ale prowizja może być też pobrana w momencie podpisania umowy. Dlatego realne korzystanie z pięknego narzędzia, jakim jest RRSO, wymaga od nas zawsze przygotowania symulacji. Na umowach jest zresztą zawsze przykładowa symulacja, ale konieczne jest przygotowanie symulacji, która będzie pokazywała warunki podobne do tego, czego spodziewamy się w swoim przypadku. Jest to naprawdę ważne, ponieważ wiele ofert kredytowych jest przygotowywane tak, by w niezbyt prawdopodobnych sytuacjach wypadać spektakularnie, a w sytuacjach życiowych prezentować się co najwyżej miernie.

Polecane  Jak otrzymać kredyt w banku?